|
Blog > Komentarze do wpisu
Carbonara - z pieczarkami i oscypkiemWitam. Jako, że moja małżonka postanowiła wyodrębnić moją zajawke na gotowanie i niepokorę do niektórych standardów kulinarnych (z czym nie zawsze się zgadza) - zaczynam pisać. Może to być źródłem wiedzy inspiracją a dla niektórych tandetą. Ale mam w głowie wiele pomysłów na żarełko i jako że nie jestem w stanie się nim podzielić w restauracji, w której pracowałem, to robię to na łamach Internetu. Jestem niepokorny w części przepisów, bo jak go dostaje to muszę coś po swojemu zrobić. Będziecie skazani na przekręty z mojej strony (tak jak u Jamiego Olivera - jest niezły). Ale też szanuję tradycyjne receptury i takie się znajdą również w blogu. Więc start. Przedwczoraj moja małżowina robiła carbonarę – makaron klasyczny: cebulka, czosnek, boczek wędzony, śmietana, sól, pieptrz no i żółtko. Zacznijmy przepis od początku:boczek wędzony pokroić w miarę drobną kostkę i podsmażyć na brązowo, w międzyczasie dodać posiekaną cebule i czosnek. Jak wszystko będzie gotowe to dodajemy śmietanę (najlepiej 30%) i redukujemy trochę czyli odparowujemy. Na koniec wrzucamy makaron mieszamy z sosem i podgrzewamy, odstawiamy z gazu na 2 minutki i wbijamy surowe żółtko, które zagęści nam sos i da miły aromat. Ważne jest zestawienie patelni z gazu, bo na włączonym palniku z żółtka zrobi się jajecznica a nie o to chodzi. Posypujemy parmezanem i koniec. SMACZNEGO. Następnego dnia wpadli nasi przyjaciele z dziećmi . Zjedliśmy śniadanie z wspólnych resztek świątecznych. Było miło.... Dzieciaki bawiły się, starsi gadali itd. W końcu nadszedł czas obiadu, no i oświeciło mnie. Z wczorajszego obiadu zostało prawie płowe makaronu z sosem, dogotowałem kluchy, a do nowego sosu carbonara dodałem starkowane na drobnej tarce pieczarki a całość na talerzach posypałem startym oscypkiem . Fajny przekręcik i uwierzcie wyszło zawodowo . czwartek, 12 kwietnia 2007, zabadan
|
Ostatnie wpisy
|